środa, 12 maja 2010

Orange Swirl earrings 2 in 1

Jakiś czas temu pewna dobra dusza powiedziała mi, że moje zdjęcia nie pokazują rzeczywistej urody tworzonej przeze mnie biżuterii. Wzięłam sobie te słowa do serca, co mam nadzieję ostatnio widać, i usilnie pracuję nad zdjęciami, wymyślam ciekawsze ujęcia, tło, kombinuję ze światłem itp. Zrobiłam jeszcze raz zdjęcia ostatnich dwóch par kolczyków i podmieniłam zdjęcia na lepsze w poprzednich dwóch wpisach - zapraszam do obejrzenia i dzielenia się opiniami.
A teraz już kolejna nowość, która czekała na dokończenie kilka miesięcy. Energetyczne, wyraziste kolczyki. Z przyciągającym uwagę graficznym wzorem.  Znów lutowany wzór znajduje się nie tylko z przodu, ale i na tylnej stronie kolczyków, jednak obie strony są inne, obie są interesujące!
Kolczyki zostały wykonane od podstaw ręcznie : ze srebrnej blachy i drutu, przy użyciu trudnych technik jubilerskich. Na srebrne blaszki w kształcie trójkątów zostały przylutowane kuleczki srebra oraz srebrny drut filigranowy, wygięty fantazyjnie w formie spiral, dopasowany kształtem do podstawy i okalający ją również od tyłu. Druga strona jest mniej bogata - znajdują się na niej przylutowane srebrne kuleczki. Również sztyfty zostały wykonane przeze mnie ręcznie w formie, która dopełnia cały projekt. Całość dopełniają kule sardonyksu australijskiego w energetycznym kolorze.
Długość razem ze sztyftami: ok. 54 mm.
Wysokość srebrnego elementu razem ze zdobieniami: ok. 30mm.


Some time ago, a friend of mine gave me an important remark, that my photos didn't show the real beauty of jewellery I made. I am so grateful for this opinion, because thanks to it I started to work under my photos to make them more interesting. Hope that my hard work is visible lately. ;-) I have taken some new shots of previously shown earrings and I put them instead of old photos in the 2 last posts. Please, have a look on them - you are most welcome to write comments. :-)
And now - one more new pair of earrings. 
Hand made from the beginning to the end - even the ear studs have been made by me. The earrings has been made in difficult granulation and filigree technique. The design is again double : on the front there is a swirling motive and there is some less rich granulation motive at the back. There are beautiful  sardonyx balls in energetic colour hanging from the triangular-shaped silver plates.
The earrings are gorgeous and very expressive.
The length including ear studs: about 54mm.
High of triangles with swirling embellishment: about 30mm.
--------------------------------------------------------------------
Orange Swirl (dostępne)

wtorek, 11 maja 2010

Stars & Pearls 2 in 1 earrings.

Tak więc ciąg dalszy zdjęć. 
Muszę przyznać - sporo się napracowałam przy tych kolczykach. Ale było warto. Dlaczego 2 w 1? Bo lutowany wzór znajduje się nie tylko z przodu, ale i na tylnej stronie kolczyków, jednak obie strony są inne! Romby ozdobione wykonanym ręcznie misternym wzorem dopełniłam pięknymi białymi perłami. Srebro zostały zaoksydowane i wypolerowane, by podkreślić zdobienie. Kolczyki zostały wykonane od podstaw ręcznie : ze srebrnej blachy, drutu i ogniwek.
Srebro 930, 925, perły słodkowodne. 
Długość (razem ze sztyftami): 49mm.
Wybaczcie ilość zdjęć, ale nie mogłam się zdecydować, które wybrać. ;-)


I have to admit - I had a lot of work with these earrings, but I am happy with the result. Why 2 in 1? Because decorative motives has been soldered not only at the front of diamond-shaped plates, but also at the back. And the both sides are different! The beautiful design is complemented by lovely white freshwater pearls - I like the contrast of colours.
Earrings has been made from the beginning to the end by hands, no castings has been used. Silver elements has been oxidised and polished, so the decorative motives are better visible
Length (including ear studs): 49mm.
-------------------------------------------------------------------
Stars and Pearls (niedostępne/sold)


Wreszcie do przodu. Finally I see the effect.

Obiecałam sobie, że nie zacznę żadnego nowego projektu, póki nie skończę tych zaczętych kilka miesięcy temu. W końcu widzę koniec. :-) Zostały jeszcze tylko : jedna para kolczyków i jeden naszyjnik, ale już dziś zacznę pokazywanie tego, co zrobiłam.
Na początek kolczyki wykonane w technice chainmaille.

I decided to write my blog also in English. From time to time, at least. ;-) My English is not perfect, so forgive me all errors, please. ;-)
From today I am beginning to show projects I started few months ago and finally finished yesterday. I only need to finish one pair of earring and one necklace and will be able to go ahead with totally new projects that are calling me for some time already. ;-)
So, let's start: the chainmaille earrings.
------------------------------------------------------------------------

Powerful Blue.
Kolczyki wykonane ręcznie w technice chainmaille. Oksydowane i polerowane srebro 930, 925, krople amazonitu.
Własnego pomysłu splot nadaje tym kolczykom charakteru i mocy. Stąd nazwa. :-) 
Długość : ok. 51mm.

Earrings made in chainmaille techniques with using silver rings and amazonit drops. Silver elements has been oxidised and polished. The self-invented weave gives a power and strong character. :-)
About 51mm long.


środa, 5 maja 2010

Ach ta pogoda... Wspomnienia...

Aktualna szara, deszczowa aura pewnie nie tylko u mnie powoduje spadek nastroju, ból głowy i rozleniwienie. Głowę i notes mam pełen nowych, biżuteryjnych pomysłów. Tylko z realizacją jakoś gorzej idzie. Mam nadzieję, że dziś w nocy uda mi się coś dokończyć, bo pozaczynanych projektów jest sporo. Mam motywację - świeżą porcję cudeniek z Bukowca.
A teraz siedzę przy biurku, otulona w wełniany szal i ukochany zapach Alchimie, popijam gorącą kawę zbożową i przeglądam zdjęcia z wakacji sprzed dwóch lat. Zdjęcia są słoneczne, radosne, przywołują miłe wspomnienia o dawno niewidzianych miejscach i przyjaciołach. W tym roku pewnie znów nici z wakacji i spotkań z przyjaciółmi z "dalekich krajów". Ale aparat to cudowne urządzenie o terapeutycznej mocy. :-) 
Naszła mnie ochota, by podzielić się z Wami kilkoma zdjęciami - to nic, że ważyłam wtedy parę kilo więcej i miałam fatalną fryzurę. ;-)
A może ktoś zgadnie, gdzie były robione zdjęcia?
------------------------------------------------------------------------------------