sobota, 28 listopada 2009

Bransoleta przez wielkie "B".

A więc część 2. bransolet z filigranem i granulacją.
Z tej bransolety jestem bardzo dumna. Składa się z pięciu płytek srebrnych, połączonych srebrnymi ogniwkami. Każdą płytkę ozdobiłam innym motywem wykonanym w technice granulacji i filigranu. Elementem łączącym wszystkie płytki są malutkie kuleczki tworzące jakby ramki. Kontrast między wypolerowanymi ozdobnymi motywami a ciemnym tłem powoduje, że te misterne wzory widać nawet z daleka. Dodatkowo bransoleta przyjemnie, delikatnie pobrzękuje przy ruchu ręką. 
Jedyny gotowy element w tej bransolecie to zapięcie.

------------------------------------------------------------------------------------------
Floral motives.
Floral Motives

Floral Motives

Floral Motives

Floral Motives

Filigran i granulacja - nowe bransolety, część 1.

Oto pierwsza z bransolet, które wykonałam ostatnio. Obie zajęły mi sporo czasu, ale sądzę, że efekt jest tego wart. Tak więc możecie się spodziewać dalszych prac z filigranem i granulacją - mam zamiar dalej rozwijać się w tym kierunku.
----------------------------------------------------------------------
Freydis (dostępna)
Bransoleta wykonana od podstaw z drutu srebrnego i srebrnej blachy. Techniki - granulacja, filigran i chainmaille.Jedyny gotowy element w tej bransolecie to zapięcie Bali typu toggle.
Freydis
Freydis

Ciąg dalszy nowości i znów naszyjnik do kompletu.

Oto kolejny naszyjnik, który wykonałam do kompletu do wcześniej ukończonych kolczyków (które lekko zmieniłam). Bardzo lubię te kwiatowe sploty, które wyglądają jak koronka. Mam zamiar zrobić małą kolekcję tego typu. :-)
------------------------------------------------------------------
Perełki w koronce - naszyjnik.




piątek, 27 listopada 2009

Naszyjnik "Gothic".

Jakiś czas temu pokazywałam Wam kolczyki w stylu gotyckim i obiecałam, że zrobię do kompletu naszyjnik. A więc - oto i on. Jest bardzo efektowny. Pięknie się prezentuje. A kolczyki trochę zmieniłam - założyłam do nich własnoręcznie robione sztyfty z filigranem i granulacją.

------------------------------------------------------------------------------------
"Gothic" naszyjnik.
Gothic Necklace
Gothic Neckalce
Gothic
Gothic earrings

czwartek, 26 listopada 2009

Plotę sobie, plotę.

Często "trzy po trzy" ;-) , ale tym razem nie będzie o tym. 
Ostatnio plotę plecionki ze srebrnego drutu na naszyjniki, bransolety, kolczyki itp. Pokazywałam już wcześniej zbiorowe zdjęcia bransolet, a teraz pokażę trochę wyraźniejsze ujęcia.
----------------------------------------------------------------------
Chic & Simple. 
Piękna, elegancka. Zwraca uwagę! Jest ażurowa, giętka, dopasowuje się do kształtu dłoni.Chic & Simple 
 

Chic & Simple

Chic & Simple

Męska.
Bardziej ścisła, nie tak giętka, sztywniejsza. Mam zamiar ją zaoksydować.
Viking

Viking

A jednak....

A jednak postanowiłam pokazać coś nowego. Po pierwsze - kusiło mnie, a po drugie - jest tych nowości sporo i muszę się trochę sprężyć z ich publikowaniem. ;-) Tak więc w najnowszych postach ograniczę tekst do minimum. Zdjęcia będą grały główną rolę.
Obie pary kolczyków są do kupienia w galerii Brocante.

---------------------------------------------------------------------------
Światło na warkoczach.
Kolczyki, które powstały ze srebrnego drutu splecionego w technice Skandynawskiej plecionki oraz z pięknie mieniących się kul Swarovski. Zdjęcia wyszły tak ładne, że nie wiedziałam, które wybrać - pokazuję więc wszystkie. ;-)
Light on braids
Light on braids

Silver Moon.
Kolczyki splecione ze srebrnych ogniwek w formę przypominającą księżyce i zawieszone na delikatnym ręcznie wykonanym łańcuszku. Sztyfty łezki.

Silver Moon

Świętuję! Jestem w Brocante!

Nie pisałam parę dni, bo byłam zajęta przygotowywaniem zdjęć do galerii internetowej z rękodziełem. Moje prace spodobały się Oldze (przemiłej właścicielce galerii) i oto jestem w galerii Brocante! Bardzo, bardzo się z tego cieszę. Oto link do mojego sklepu w tej galerii: TUTAJ
I w związku z tym w weekend świętowałam - przepysznym serniczkiem z przepisu podanego przez Joannę na forum CinCin oraz wspaniałym winem, które robi mój Tato. Sernik co prawda upiekłam dla Taty, bo była ku temu okazja, ale ja miałam też swój własny, mały powód do ucztowania.:-)
A oto zdjęcie serniczka - Joanno, był boski! Wina na zdjęciach nie ma, bo winnica dopiero się rozkręca i nie ma jeszcze ładnych butelek, etykiet itp. 
Niedługo wezmę się za nadrabianie zaległości i chwalenie się nowościami, ale najpierw muszę trochę odetchnąć i zająć się domem i pisaniem zaległych maili do klientów męża. ;-) 


wtorek, 24 listopada 2009

Zapowiedź nowości.

Dziś tylko parę słów, bo mam bardzo dużo pracy. 
Oto dwa zdjęcia zupełnie nowych bransolet plecionych. Wykonane są ręcznie z drutu srebrnego (a jedna ma dodatkowo drut złocony) w technice używanej w średniowiecznej Skandynawii.
------------------------------------------------------------------------------------
br_bransolety_plecione

sobota, 21 listopada 2009

Ten sam splot, dwa różne style.

Ciąg dalszy nadrabiania zaległości i chwalenia się wcześniejszymi pracami. ;-)
Obie bransoletki zostały ręcznie splecione z ogniwek z wykorzystaniem tego samego splotu, ale różnica stylów jest widoczna natychmiast - jedna bransoletka jest minimalistyczna, wykonana tylko i wyłącznie ze srebrnych elementów, a druga jest bardziej ozdobna, lekko w stylu orientalnym.
----------------------------------------------------------------------------------------
Bransoletka ażurowa.
Spleciona ręcznie ze srebrnych ogniwek i srebrnych ażurowych kuleczek.
bransoletka_azurowa


Bransoletka - Lawa i filigran.
Ogniwka srebrne, zaplecione w splot bizantyjkim zostały połączone z pastylkami lawy wulkanicznej oraz ozdobnymi, srebrnymi elementami wykonanymi przez mnie za pomocą technik granulacji i filigranu.


lawa_filigran
lawa_i_filigran2

piątek, 20 listopada 2009

Plecionka i sodalit.

Dziś jest bardzo słonecznie w Krośnie, naprawdę piękna jesienna pogoda, a ja nie mam weny do pisania - pewnie zużyłam całą przy robieniu nowej biżuterii w ciągu ostatniego tygodnia. ;-) Przez cały tydzień pracowałam do bardzo późna i w efekcie dość sporo się tego nazbierało i muszę powoli zacząć fotografować te nowości i zamieszczać na blogu. Ale na razie mam jeszcze parę wcześniejszych tworów do pokazania. 
------------------------------------------------------------------
Sodality w plecionce.
Plecionka wykonana ręcznie ze srebrnego drutu przy użyciu techniki używanej we wczesnym średniowieczu w Skandynawii. Do tego piękne sodalitowe kule i srebrne bigle. Jedne z moich ulubionych kolczyków. Nadają się i na co dzień i na większe wyjście, a granatowy jest w tym sezonie bardzo modny. ;-)
sodality w plecionce

środa, 18 listopada 2009

Wiedza tajemna? ;-)

O, nie, techniki granulacji i filigranu nie są z pewnością tajemną wiedzą, zostały tylko trochę zapomniane. Większość współczesnych jubilerów wybałuszy tylko oczy, jeśli przyniesiecie im projekt wymagający użycia tych dwóch technik - niestety, w zakładach jubilerskich króluje towar zakupiony jako już gotowy w hurtowni i ewentualnie mogą naprawić nam zepsutą biżuterię, zmniejszyć obrączkę lub wygrawerować napis.  I to jest chyba jeden z powodów dla którego wiele osób zaczyna robić biżuterię - chcą mieć coś innego, niepowtarzalnego... A potem pojawia się ochota na więcej. :-)
Kiedyś tak nie było - złotnik musiał znać bardzo skomplikowane techniki, które bardzo często były wtedy niebezpieczne dla zdrowia, bardzo częste były też przypadki śmierci...
Granulacja i filigran... Dlaczego wymieniam te techniki razem? Bo od początku najczęściej występowały razem, uzupełniając się wzajemnie. Filigran to technika, która pozwala na umieszczanie (poprzez zlutowanie) na metalowym przedmiocie skręcanych drucików uformowanych w jakichś kształt. A granulacja to technika, polegająca na przylutowywaniu metalowych kuleczek (granulek), jedna po drugiej, tworząc wzory. I co ważne - lutowanie nie oznacza tu lutowania lutownicą ;-), ale ogniem (w dzisiejszych czasach za pomocą palnika).
Obie techniki znane są od starożytności. Wspaniały poziom osiągnęły w sztuce Etrusków, ale ja uwielbiam patrzeć na arcydzieła wykonane mistrzów z wczesnośredniowiecznej Skandynawii (tak, tak, tych okropnych Wikingów, ale ten mit obalimy inny razem ;-) ), Rusi i innych krajów.
Obiecuję, że kiedyś zamieszczę zdjęcia prezentujące piękne okazy biżuteryjnych zabytków archeologicznych.
Ale do rzeczy...

Posługiwania się tymi zapomnianymi technikami nauczył mnie mój przezdolny mąż. Nie doszłam jeszcze do całkowitej wprawy, ale w razie czego mogę zawsze poprosić go o pomoc. ;-)
-----------------------------------------------------------------------------------------
Ważka - zawieszka.
Wykonana ręcznie od podstaw ze srebrnego drutu i srebrnej blaszki przy użyciu technik granulacji i filigranu. Wykonana wspólnie z mężem. :-)
ważka2

Ważka ażurowa - zawieszka.
Wykonana (wspólnie z mężem) ręcznie od podstaw ze srebrnego drutu przy użyciu technik granulacji i filigranu.
ważka1

Granulowane zegary - kolczyki.
Wykonane (wspólnie z mężem) ręcznie od podstaw ze srebrnego drutu i srebrnej blaszki przy użyciu technik granulacji i filigranu. Sztyfty również zostały zrobione ręcznie.
granulowane_zegary

Kolczyki motylki.
Motylki wykonane (przez męża) ręcznie od podstaw ze srebrnego drutu przy użyciu technik granulacji i filigranu. Tym razem mój udział ograniczył się tylko do złożenia kolczyków w całość z kryształkami Swarovski i biglami. :-)
motylki

wtorek, 17 listopada 2009

Cyrkonie.

A oto dwa zdjęcia pierwszych prac. Cyrkonie w pięknych kolorach - czerwień i zieleń, na przekór szaro-buro-deszczowej pogodzie. ;-)

Owocowe.
Ogniwka splotłam, by tworzyły coś w rodzaju gałązki z listkami, stąd nazwa. Kolczyki są proste, ale prezentują się na prawdę uroczo i fajnie poruszają się z każdym ruchem głowy.

owocowe

Oliwkowe Koła.
 Również prosty, ale efektowny wzór. Karbowane koła przymocowałam do bigli za pomocą splotu bizantyjskiego, który dzięki użyciu bardzo małych ogniwek jest naprawdę delikatny. Na cyrkonie olivine nałożyłam gotowe nakładki Bali.

 oliwkowe kola

Lubicie styl retro?

Ja bardzo. Zwłaszcza, jeśli łączony jest w odpowiedni sposób ze stylem casualowym. 
Bardzo lubię też ten wzór kwiatowy. Był jednym z pierwszym, jaki wykonałam, ucząc się jeszcze na samodzielnie robionych mosiężnych ogniwkach. I od razu wiedziałam, że chcę  w środek wplatać perełki, lub kamienie. Zrealizowanie tego pomysłu było tylko kwestią czasu. A uwierzcie mi - mam jeszcze mnóstwo pomysłów na wykorzystanie ogniwkowych kwiatów. :)

Perełki w koronce.
Srebrne ogniwka splecione w formę kwiatu, a w środku perełka Swarovski w kolorze brzoskwiniowym. Nie będę skromna - moim zdaniem urocze połączenie. ;-)

perełka_w_koronce(2)

perła_w_koronce

Pierścionek retro
Było z nim dużo pracy. Lutowanie, mocowanie kamienia, robienie obrączki, bo oczywiście nie miałam. ;-) Efekt? Warto było. :) Środek kwiatu to piękny sodalit z ciemnymi przebarwienia.

pierscien_retro

pierscien_retro

pierscien_retro

pierscien_retro

Dać się ponieść, czy działać na przekór? ;-)

Lubię łączyć ze sobą kryształki Swarovskiego i sploty srebrnych ogniwek. Kryształki występują w wielu kolorach i kształtach, dając wielkie pole do popisu dla wyobraźni i zręcznych rąk. Czasem wystarczy jeden rzut oka na kryształek i od razu mam w głowie projekt, w którym go wykorzystam. I bywa różnie, styl biżuterii dopasowuję do kryształka/kamienia, lub wręcz odwrotnie - bawię się kontrastami.

Kontrastowe.
Koniecznie chciałam przełamać tą różową słodycz. Zrobiłam więc splot tzw. krzyżowy, dość trudny, bo musiał być ciasny. Kryształki oplotłam drucikiem. Kontrast między nimi a masywnym splotem sprawia, że nawet ja, która nie przepadam za różem, chciałabym nosić te kolczyki.



Subtelne.
Tym razem dałam się ponieść delikatności kryształka. Drobny, delikatny, a pięknym kolorze "peridot"... Do tego prosty, drobny splot łańcuszkowy i sztyfty Bali (zakupione). Proste, ale coś w sobie mają. ;-)

subtelne szmaragdowe

Księżyc w Bizancjum. :-)
Drobny splot bizantyjski, karbowane ogniwko i kryształki Swarovski, które mienią się na różne kolory, w zależności od światła, tła itp. Mogą mieć złoto-żółty odcień, lub całkiem chłodny, niebieski.

ksiezycowe

O mojej biżuterii.

Witajcie.
Oto mój mały biżuteryjny świat.
Mogę w nim cofnąć się do czasów starożytności, czy średniowiecza i podpatrywać mistrzów przy pracy. A potem wracam i nakładam granulki srebra jedna obok drugiej, formuję skomplikowane kształty z filigranowych drucików i bawię się ogniem lutując wszystko ze sobą. Lub tworzę misterne plecionki z drutu... albo łańcuszkowe sploty z ogniwek...
Czasem przeszłość ma wpływ tylko na techniki, jakich używam i powstają prace o nowoczesnym designie. Bywa jednak, że przeszłość zawładnie procesem tworzenia całkowicie i biżuteria wygląda, jakby przetrwała setki lat.

Serdecznie zapraszam do odwiedzania mojego bloga.

A teraz coś dla tych, którzy lubią więcej poczytać. ;-)

Materiały z którymi pracuję to głównie srebro (ale planuję w przyszłości używanie też innych metali), minerały, kryształy Swarovski, cyrkonie. Staram się wybierać materiały i półfabrykaty najwyższej jakości. Nigdy nie kończę pracy, dopóki nie jestem zadowolona z efektu - biżuteria musi być idealnie zrobiona, by mogła służyć długo.

Nie skupiam się na jednej technice – nie lubię się ograniczać, za to lubię eksperymenty i zmiany. Oraz eklektyzm.

Inspirują mnie dzieła mistrzów starożytności i średniowiecza oraz techniki, jakich używali. Inspiracją często też są wzory roślinne, natura.

Używam technik bardzo trudnych, prawie już zapomnianych, jak filigran i granulacja, które wymagają pracy z ogniem, jak również tych trochę łatwiejszych, jak tworzenie splotów łańcuchowych z ogniwek, czy plecionek z drutu - jednak i te prostsze techniki są pracochłonne i precyzyjne. A ponieważ na co dzień jestem jednak nowoczesną dziewczyną i interesuję się modą, to techniki z przeszłości łączę z nowoczesnym designem, staram się wplatać aktualne modowe trendy.

A z racji mojego wykształcenia i zainteresowań będą się tu pojawiać od czasu do czasu repliki biżuteryjnych znalezisk archeologicznych.


Biżuterię można oczywiście kupować i zamawiać, do czego serdecznie zachęcam. :-)


Od czego się zaczęło?

Od pomysłu na tworzenie biżuterii historycznej. Dla niewtajemniczonych : „historyczny” w tym wypadku oznacza przedmiot mający potwierdzone istnienie w przeszłości, a „biżuteria historyczna” to repliki biżuteryjnych znalezisk archeologicznych, to co możemy zobaczyć w muzeach, książkach historycznych itp. Pomysł spodobał mi się, więc zaczęłam szukać w internecie zdjęć znalezisk oraz informacji o historycznych splotach łańcuchowych. Okazało się, że splotów, które mnie najbardziej interesowały (czyli ze starożytności i wczesnego średniowiecza z terenu Europy) jest niewiele, ale za to można tworzyć z ogniwek piękną biżuterię współczesną. I tak się zaczęło. Pierwsze kroki stawiałam ćwicząc sploty na własnoręcznie zrobionych kółeczkach z drutu mosiężnego. Potem próbowałam już na kółeczkach, które robiłam z drutu srebrnego. Ciągle do szuflady. W końcu przyszedł czas na zamówienie ogniwek w sklepie jubilerskim i przy tym już zostałam, ponieważ ich jakość i połysk jest nieporównywalnie wyższa niż tych „samorobionych”.

Muszę przyznać się, że byłam bardzo naiwna – myślałam, że ta technika biżuteryjna jest nieznana w Polsce i że będę oryginalna. ;-) Oczywiście okazało się, że parę osób z naszego kraju zainteresowało się tą techniką przede mną. Byłam trochę rozczarowana. ;-) Nie chciałam też być posądzana o naśladownictwo, czy kopiowanie. Jednak miłość do kółeczek wygrała. Ta technika bardzo mnie rozluźnia, wycisza. I daje dużą satysfakcję.

W poszukiwaniu oryginalności zainteresowałam się inną historyczną techniką – wyplataniem łańcuchów z drutu, znanym z wczesnośredniowiecznej Skandynawii. Efekty są świetne. Jednak możliwości dużo mniejsze niż daje chainmaille. Poza tym zabawa w kreację zaczyna się dopiero, gdy już upleciemy spory kawałek łańcucha. ;-)

Kolejnymi zapomnianymi dziś technikami, czyli filigranem i granulacją, zajęłam się dzięki mojemu przezdolnemu mężowi. To on najpierw sam nauczył się tych technik, potem nauczył mnie i bardzo mi pomaga i doradza. Przy używaniu tych technik możliwości są praktycznie nieograniczone. Ale za to stosowanie ich jest jeszcze dla mnie lekko stresujące. To wyższa szkoła jazdy. Nie zawsze efekt jest godny pokazania. Łatwo zniszczyć kilka godzin pracy przez zbyt długie grzanie palnikiem.

Oto powody dla których wybrałam akurat te techniki. Każda jest inna, każda ma swoje plusy i minusy, daje inne możliwości i osiągam za ich pomocą różne efekty. Poza tym, zawsze mogę wybierać – jeśli akurat dziś nie idzie mi lutowanie, mogę zająć się czymś zupełnie innym. Nie ma mowy o nudzie. ;-)

Pozdrawiam,
Gracjana Kulig
Rings of Dreams.

Bywa, że ozdobniki są zbędne.

Bardzo lubię dodatki, kryształy, kamienie... Ale czasem trzeba pozwolić przemówić wzorom i splotom. Srebro jest piękne samo w sobie.
Perłowe.

perlowe

Chinoises.
Przypominają mi chińskiego smoka, stąd nazwa. ;-)

Łańcuszkowe.
- delikatny ręcznie robiony łańcuszek, zakończony ogniwkami splecionymi w formie pąka (wszystko plecione ręcznie). srebrne sztyfty wykonane ręcznie od podstaw z blaszki srebrnej i drutu srebrnego. Bardzo leciutkie.

łańcuszkowe

poniedziałek, 16 listopada 2009

Pierwszy wpis. Kontrasty. Czerń i srebro.

Nigdy nie pisałam bloga. Mam nadzieję, że będzie mi to szło łatwo i przyjemnie. Na razie wygląd tej strony nie jest taki, jaki mi się marzy, ale jestem z siebie dumna, że udało mi się zrobić to, co jest. Mam nadzieję, że dalej będzie już łatwiej.
------------------------------------------------------------------------------------
Lawę wulkaniczną od razu polubiłam, taka miłość od pierwszego wejrzenia. ;-) Lubię zwłaszcza tą w kolorze czarnym. Przez swoją porowatą strukturę ładnie kontrastuje z gładkim, błyszczącym i jasnym srebrem splecionym w formę, która przypomina mi nieco kłos. Dodałam sztyfty, które kształtem korespondują z pastylkami lawy.

"Lawa i kłosy"


Ale czerń ładnie komponuje się z jasnym srebrem nawet, gdy jest to lśniący, pięknie oszlifowany kryształ Swarovskiego. Tych "kryształków" nie trzeba nikomu przedstawiać - ich piękne szlify, kolory i kształty spowodowały, że cieszą się niezmiennie dużym zainteresowaniem tworzących i kupujących biżuterię. Ja również bardzo je lubię i często wykorzystuję.
Tym razem wybierając kolor i kształt kryształków od razu wiedziałam do czego je przeznaczę - miałam pomysł na komplet w stylu "gotyckim", tak modnym w tym sezonie. Splot ze srebrnych ogniwek jest bardzo trudny. Przy robieniu elementu do pierwszego kolczyka miałam ochotę zrezygnować z tego splotu (trzeba wykonać w sumie 4 elementy). Ale gdy założyłam kryształ i bigiel, efekt nie dał mi poprzestać na jednym kolczyku. Naszyjnik czeka jeszcze na swoją kolej, ale jestem pewna, że to czekanie nie potrwa długo.

"Gothic"
gotyckie