piątek, 4 grudnia 2009

Melancholijnie...

Mam dziś taki nastrój.... jesienny bardzo. Dopadła mnie melancholia. I mam lekkiego "doła". Siedzę przed komputerem, na nogach mam poduszkę elektryczną i popijam nalewkę z orzecha włoskiego (nie oburzać się proszę, że za wczesna pora - ona dla zdrowotności jest, na problemy żołądkowe). ;-) I jakoś nic nie pomaga. Nawet otulenie się zapachem ulubionych jesiennych perfum. Stwierdziłam, że skoro nie jestem w stanie przegnać tej jesiennej melancholii, to pozwolę jej na chwilę sobą zawładnąć.
Przypomniałam sobie o piosence Kasi Nosowskiej, której refren tutaj bardzo pasuje. I chociaż poza tym refrenem nie widzę u siebie związków z tekstem tej piosenki, to bardzo, bardzo ją lubię. I chcę się nią z Wami podzielić. Ciekawe, czy ją znacie.
A w temacie biżuterii - próbuję przełamać ten jesienny nastrój kolorami. Tym razem jest to rudo-bordowa czerwień karneolu i oliwkowe cyrkonie, które dodałam do tych orientalnych kolczyków. Techniki to oczywiście filigran i granulacja.
Tak więc zapraszam do słuchania i oglądania. I do komentowania.

-----------------------------------------------------------------------
Noor.
noor4
noor6

2 komentarze:

  1. Bardzo mi się podobają te owinięte druciki. Nie jest to typowe wire-wraping i dzięki temu te kolczyki mają specyficzny urok i klimat :)
    Na poprawę samopoczucia poczytaj sobie coś fajnego! Polecam Mokołajka lub książki Musierowicz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję, ale to nie jest wire wrapping. ;-) To jest filigran - skręcony drucik z którego formuje się kształty, a potem lutuje.
    Dzięki za radę. Książkami Musierowicz zaczytywałam się kilkanaście lat temu. Teraz na poprawę humoru wolę np. dobrą fantastykę albo coś w typie Olgi Tokarczuk, czy Márqueza - czyli książki w klimacie, który pozwala mi na zupełnie oderwanie się od rzeczywistego świata. ;-)

    OdpowiedzUsuń